Menu
Strona główna
Plan spotkań 2008/2009
Historia Koła
Misja Koła
Opiekun Koła
Władze Koła
Działalność
Nasi goście
DOKUMENTY:
Zasady etyczne
Statut Koła
LINKI:
Linki prawnicze
INNE:
Członkostwo
Napisali o nas
Lista dyskusyjna
Zdjęcia


Byliśmy w… Krakowie

[plan pobytu]

[zdjęcia]

        

 

Zbliżające się dużymi krokami Święta Bożego Narodzenia, nowy rok, a co za tym idzie także sesja zimowa, sprawiły, że ostatnim momentem dobrym na wspólny wyjazd integracyjno-naukowy Koła poza Warszawę był drugi weekend grudnia (12-14 grudnia). Wybór padł na miasto, gdzie mieszkają Najmądrzejsi Ludzie Na Świecie, czyli Kraków. Wraz z członkami Koła w wyjeździe brali udział m. in. zaprzyjaźnieni przedstawiciele Studenckiego Stowarzyszenia Etyki Prawniczej. Po dojeździe i zakwaterowaniu w schronisku młodzieżowym wieczór zakończyliśmy w jednym z krakowskich lokali, wybranym przez koleżankę. Magdalenę Koralewską.

Sobotnie przedpołudnie poświęciliśmy na zwiedzanie Krakowa, czemu sprzyjała przyjemna pogoda. Jako przewodnik służył nam kolega z Krakowskiego Klubu Morusa  Jakub Nawalaniec. Obejrzeliśmy między innymi Kościół Mariacki, wahadło Foucaulta zawieszone w kościele pod wezwaniem Piotra Skargi (dziwne, bo działało tylko w czwartki…) i dzielnicę Kazimierz. Popołudnie zaplanowane było na spotkania z gośćmi, czyli Januszem Kotem, dyrektorem Regionalnej Izby Obrachunkowej w Krakowie, Wojciechem Arndtem, wykładowcą Wyższej Szkoły Europejskiej im. ks. J. Tischnera, dr Kazimierzem Ginterem, wykładowcą Wydziału Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego i Jakubem Banasiem, prezesem Fundacji Inkubator. Sobota została mile uwieńczona wieczornym spotkaniem z naszymi krakowskimi przyjaciółmi.

Następny i ostatni dzień naszego pobytu to przede wszystkim wykład dr Krzysztofa Szczerskiego z Wydziału Nauk Politycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego, poświęcony bieżącej polityce europejskiej – bardzo na czasie ze względu na zakończony właśnie szczyt w Brukseli. Potem jeszcze tylko spacer po Krakowie (w międzyczasie dowiedzieliśmy się o pojmaniu Saddama Husajna) i trzeba było wracać do Warszawy. Wszystko, co przyjemne, kiedyś się kończy - i tym razem zadziałała ta prawidłowość. Kraków żegnał nas strugami deszczu, a już nazajutrz czekały na nas codzienne, warszawskie obowiązki.

Nie jest wykluczone, że w przyszłym roku zorganizowane zostanie przynajmniej jeszcze jeden podobny wyjazd. Czas i miejsce pozostają w tym momencie otwartą kwestią, ale liczymy, że będziemy się bawić co najmniej tak udanie, jak w Krakowie.
 

Jarek Ziółkowski


Podziękowania dla naszych krakowskich znajomych, w szczególności dla Magdaleny Koralewskiej i Jakuba Nawalańca.



[do góry] Œ Copyright 2006-2017 by "Pro Patria". All rights reserved. [do góry]
Design by Maroko